Promocja 2+2 ROSSMANN

Promocja 2+2 ROSSMANN


Wczoraj skończyła się kolejna, wielka promocja w KLUBIE ROSSMANN, która trwała aż 10 dni. Można było zakupić wszelkie produkty do pielęgnacji zaczynając od maseczek po peelingi, kończąc na kremach przeciwzmarszczkowych. 
Na czym konkretnie polegała promocja : Wkładamy do koszyka cztery dowolne produkty do pielęgnacji twarzy przy kasie płacimy tylko za dwa ( oczywiście te droższe ) 
Ludzi jak zwykle na takich promocjach było mnóstwo, a nie chciałam spędzić w sklepie całego dnia.  

Pokrótce opowiem Wam co trafiło do mojego koszyka.



Peeling EVREE, bardzo polecana firma przez znajomą, niestety przez przypadek trafiła do mnie wersja do skóry tłustej, ale nie jest źle. Peeling jest bardzo delikatny, konsystencja balsamu, Producent obiecuje głębokie oczyszczenie, z czym niestety się nie zgadzam.
 
Ulubieniec z całej mojej pielęgnacji pianka oczyszczająca NIVEA,  jak to cudo oczyszcza cerę z całego makijażu oraz wszelkich zanieczyszczeń, czapki z głów. Polecam ten produkt każdemu, każdemu, każdemu. Cera sucha i wrażliwa, ta wersja sprawdza się u mnie najlepiej.





BIELENDA, krem przeciwzmarszczkowy 40+ nie jest dla mnie, oddałam go bliskiej mi osobie. Póki co nie jestem w stanie więcej o nim powiedzieć, może w późniejszym czasie.

I PERFECTA, glinkowy peeling enzymatyczny, który ma niwelować naczynka, czy zaczerwienienia na naszej twarzy, stosowałam póki co chyba trzy razy i już po pierwszym użyciu widziałam różnice, wiadomo, cera nie jest całkowicie pozbawiona jakiś niewielkich przebarwień, ale czekam z niecierpliwością na większe efekty. Póki co polecam, zobaczymy co będzie dalej.

A co wpadło do Waszego koszyka ? 

Mleczka czy płyny micelarne ?

Mleczka czy płyny micelarne ?


Jak powszechnie wiadomo demakijaż jest podstawą pielęgnacji. Nie wyobrażam sobie sytuacji nieoczyszczania swojej cery , nawet kiedy danego dnia nie wykonuję makijażu. Nasza cera po całym dniu jest po prostu brudna : dym papierosowy, spaliny, kurz czy nadmiar sebum.
Całe moje podejście do pielęgnacji zmieniło się w momencie, kiedy zaczęłam uczyć się kosmetologii, zaczynając od dobierania odpowiednich kosmetyków kończąc na ich regularnym stosowaniu.

Moim ulubieńcem jest płyn micelarny  GARNIER z olejkiem arganowym. Producent obiecuje nietłustą formułę, co jest kompletną bzdurą, jednak ja uwielbiam ten efekt, czuje, że moja cera wtedy jest dobrze nawilżona. Póki co nie znalazłam nic lepszego i ile razy próbuje czegoś innego, to nie zdaje egzaminu i wracam do tego produktu.
Płyn micelarny BIELENDA z awokado, jak wiadomo ekstrakt z tego owocu ma nawilżać naszą cerę, jednak ja odczuwam całkowicie odmienny efekt, po użyciu tego płynu nadal czuję ściągniecie na twarzy, poza tym nie zmywa makijażu tak jak bym tego chciała. Oczywiście będzie on zużyty w całości, jednak na pewno do niego nie wrócę.








Wcześniej demakijaż twarzy robiłam tylko i wyłącznie mleczkami, nakładałam odrobinę produktu na dłonie i okrężnymi ruchami przesuwałam po twarzy, później dokładnie zmywałam produkt z buzi przemywałam ciepłą wodą i oczywiście na koniec zawsze był tonik.
Jednak od kiedy odkryłam moc płynów micelarnych, mleczka poszły w odstawkę.
Na koniec pielęgnacji zawsze nakładam krem na twarz ruchami fortepianowymi ( wklepuję go ) .
Wtedy skóra na twarzy wchłania nam produkt,  a nie ręce.




Całuję.
// Natala.

Copyright © 2014 nalalands , Blogger