Mleczka czy płyny micelarne ?


Jak powszechnie wiadomo demakijaż jest podstawą pielęgnacji. Nie wyobrażam sobie sytuacji nieoczyszczania swojej cery , nawet kiedy danego dnia nie wykonuję makijażu. Nasza cera po całym dniu jest po prostu brudna : dym papierosowy, spaliny, kurz czy nadmiar sebum.
Całe moje podejście do pielęgnacji zmieniło się w momencie, kiedy zaczęłam uczyć się kosmetologii, zaczynając od dobierania odpowiednich kosmetyków kończąc na ich regularnym stosowaniu.

Moim ulubieńcem jest płyn micelarny  GARNIER z olejkiem arganowym. Producent obiecuje nietłustą formułę, co jest kompletną bzdurą, jednak ja uwielbiam ten efekt, czuje, że moja cera wtedy jest dobrze nawilżona. Póki co nie znalazłam nic lepszego i ile razy próbuje czegoś innego, to nie zdaje egzaminu i wracam do tego produktu.
Płyn micelarny BIELENDA z awokado, jak wiadomo ekstrakt z tego owocu ma nawilżać naszą cerę, jednak ja odczuwam całkowicie odmienny efekt, po użyciu tego płynu nadal czuję ściągniecie na twarzy, poza tym nie zmywa makijażu tak jak bym tego chciała. Oczywiście będzie on zużyty w całości, jednak na pewno do niego nie wrócę.








Wcześniej demakijaż twarzy robiłam tylko i wyłącznie mleczkami, nakładałam odrobinę produktu na dłonie i okrężnymi ruchami przesuwałam po twarzy, później dokładnie zmywałam produkt z buzi przemywałam ciepłą wodą i oczywiście na koniec zawsze był tonik.
Jednak od kiedy odkryłam moc płynów micelarnych, mleczka poszły w odstawkę.
Na koniec pielęgnacji zawsze nakładam krem na twarz ruchami fortepianowymi ( wklepuję go ) .
Wtedy skóra na twarzy wchłania nam produkt,  a nie ręce.




Całuję.
// Natala.

11 komentarzy:

  1. Miałam tak samo nie wyobrażałam sobie demakijażu bez mleczka dopóki nie wypróbowałam garniera w różowej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hello my dear;)

    Very nice products- I am following your lovely blog right now;)

    Hugs from Germany
    Isa
    www.label-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nienawidzę mleczek, a ulubionym micelem jest różowy z garniera :)

    ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubię markę Bielenda... szkoda, że zawiodła tym razem. Będę uważała, żeby nie kupić tego produktu, bo uczucia ściągnięcia szczerze nie lubię :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do demakijazu zzwsze uzywam tego z biedronki! Jest super :)
    sensiblees.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie jednak mleczka do demakijażu bardziej się sprawdzają niż płyny micelarne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Część kosmetyków znam :D
    Osobiście wole płyny micelarne :)
    MÓJ BLOG
    Odwdzięczam się za każda obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Płyny micelarne z Garnier są niezastąpione :)
    Uwielbiam je, szczególnie różowy :)
    http://gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. mleczka nigdy nie używałam, kiedyś był tonik teraz płyn miceralny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Osobiście preferuję tylko i wyłącznie płyny micelarne. Każde użycie mleczka do demakijażu kończyło się dla mnie jakąś negatywną "katastrofą", więc postanowiłam z nich całkowicie zrezygnować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Osobiście jestem zwolenniczką płynów micelarnych :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 nalalands , Blogger