NIVEA LOVE.

NIVEA LOVE.

Witajcie, dziś przychodzę do Was z trzema produktami od firmy NIVEA i szczerze mówiąc nie ma chyba na świecie osoby, która nie jest zakochana w zapachu tych kosmetyków, mają one tak charakterystyczny zapach, że ciężko go nie rozpoznać wśród kosmetyków.

Nazwę je różową serią do pielęgnacji twarzy, linia ta jest przeznaczona do cery suchej i wrażliwej, czy taką mam ? Nie do końca, raczej jest normalna, natomiast w okresie jesienno - zimowym trzeba jej poświęcić więcej czasu.




Jeżeli chodzi o piankę, jest to bez wątpienia moje odkrycie roku w pielęgnacji twarzy, pianka niesamowicie oczyszcza i nawilża naszą cerę, nie mogę zapomnieć o żelowym kremie do mycia twarzy, który daje nam niesamowite uczucie świeżości na skórze. I oczywiście odżywczy krem nawilżający na dzień, który po prostu robi to, co ma robić. Nic dodać, nic ująć. Nie da się opisać słowami jak ta seria działa na moją buzię. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.

Seria ta w żaden sposób mnie nie uczula i nie wyskakują po niej żadne niespodzianki.
Pozdrawiam cieplutko :)
Hybrydy z Aliexpress. Hit czy Kit.

Hybrydy z Aliexpress. Hit czy Kit.

Pewnie już każda z Was robiła sobie paznokcie hybrydowe, a jak nie robiła to chociaż o nich słyszała. Prawda ? Jasne, że prawda :) Wpis nie będzie dotyczył tego ja się wykonuje taki zabieg, znajduje się ich miliony na przeróżnych stronach internetowych.
Przychodzę tutaj z małą pomocą. Odpowiadam na pytanie czy warto kupić lakiery hybrydowe na Aliexpress.

Używałam i używam lakierów hybrydowych znanych marek takich jak SEMILAC czy NEONAIL, jednak przychodzę dziś z tańszymi "odpowiednikami".





Przychodzę z tańszą wersją lakierów hybrydowych. Jak wiadomo jeden lakier hybrydowy znanej maki kosztuje w granicach 25/30 zł. Mam ich kilka, jednak żeby troszeczkę wzbogacić moją małą kolekcję, zdecydowałam się na zakup tańszych wersji tych cudów na " chińskim allegro". Za jeden lakier zapłaciłam ok 3/4 zł, więc różnica jest ogromna.
Czy jestem zadowolona ?
Daję im ocenę 9/10. Lakiery trzymają się równie długo jak te " oryginalne". Przy jasnych kolorkach trzeba się troszkę natrudzić - mówię tu o nałożeniu ponad 3 warstw, więc jednak troszkę więcej pracy wchodzi w grę. Jednak porównując cenę jestem w stanie to przeżyć.
Ja je polecam bardzo. A Wy ? Miałyście jakieś lakiery hybrydowe ? 

Pomada do brwi.

Pomada do brwi.



Bardzo cenię sobie tanie, a dobre produkty zarówno do pielęgnacji jak i do makijażu. Dziś wpis o marce kosmetycznej WIBO. W mojej kosmetyczce już od dłuższego czasu znajduje się ich kultowy rozświetlasz i róż do policzków. Więc przyszła pora na pomadę do brwi. Używam jej już wystarczająco długo, by móc Wam ją zrecenzować. 


Przede wszystkim jest to perfekcyjna, kremowa konsystencja, dzięki czemu jej aplikacja nawet dla osób początkujących jest bardzo prosta. Pomada nie tylko koloryzuje, ale również dyscyplinuje nasze brwi. Po jej aplikacji każdy włosek idzie w tą samą stronę dzięki temu efekt końcowy wygląda świetnie. Umożliwia odpowiednie wykonturowanie naszych brwi a także ich wypełnienie.
Uważam, że jest w 90 % wodoodporna, nie rozmazuje się i przede wszystkim jest długotrwała. 

 




W opakowaniu znajduje się również pędzelek, więc nie trzeba inwestować w dodatkowy aplikator.
Umożliwia nam namalowanie zarówno grubszej jak i cieńszej kreski. 



Produkt jest bardzo wydajny, a jego cena to ok : 25 zł. 


Promocja 2+2 ROSSMANN

Promocja 2+2 ROSSMANN


Wczoraj skończyła się kolejna, wielka promocja w KLUBIE ROSSMANN, która trwała aż 10 dni. Można było zakupić wszelkie produkty do pielęgnacji zaczynając od maseczek po peelingi, kończąc na kremach przeciwzmarszczkowych. 
Na czym konkretnie polegała promocja : Wkładamy do koszyka cztery dowolne produkty do pielęgnacji twarzy przy kasie płacimy tylko za dwa ( oczywiście te droższe ) 
Ludzi jak zwykle na takich promocjach było mnóstwo, a nie chciałam spędzić w sklepie całego dnia.  

Pokrótce opowiem Wam co trafiło do mojego koszyka.



Peeling EVREE, bardzo polecana firma przez znajomą, niestety przez przypadek trafiła do mnie wersja do skóry tłustej, ale nie jest źle. Peeling jest bardzo delikatny, konsystencja balsamu, Producent obiecuje głębokie oczyszczenie, z czym niestety się nie zgadzam.
 
Ulubieniec z całej mojej pielęgnacji pianka oczyszczająca NIVEA,  jak to cudo oczyszcza cerę z całego makijażu oraz wszelkich zanieczyszczeń, czapki z głów. Polecam ten produkt każdemu, każdemu, każdemu. Cera sucha i wrażliwa, ta wersja sprawdza się u mnie najlepiej.





BIELENDA, krem przeciwzmarszczkowy 40+ nie jest dla mnie, oddałam go bliskiej mi osobie. Póki co nie jestem w stanie więcej o nim powiedzieć, może w późniejszym czasie.

I PERFECTA, glinkowy peeling enzymatyczny, który ma niwelować naczynka, czy zaczerwienienia na naszej twarzy, stosowałam póki co chyba trzy razy i już po pierwszym użyciu widziałam różnice, wiadomo, cera nie jest całkowicie pozbawiona jakiś niewielkich przebarwień, ale czekam z niecierpliwością na większe efekty. Póki co polecam, zobaczymy co będzie dalej.

A co wpadło do Waszego koszyka ? 

Mleczka czy płyny micelarne ?

Mleczka czy płyny micelarne ?


Jak powszechnie wiadomo demakijaż jest podstawą pielęgnacji. Nie wyobrażam sobie sytuacji nieoczyszczania swojej cery , nawet kiedy danego dnia nie wykonuję makijażu. Nasza cera po całym dniu jest po prostu brudna : dym papierosowy, spaliny, kurz czy nadmiar sebum.
Całe moje podejście do pielęgnacji zmieniło się w momencie, kiedy zaczęłam uczyć się kosmetologii, zaczynając od dobierania odpowiednich kosmetyków kończąc na ich regularnym stosowaniu.

Moim ulubieńcem jest płyn micelarny  GARNIER z olejkiem arganowym. Producent obiecuje nietłustą formułę, co jest kompletną bzdurą, jednak ja uwielbiam ten efekt, czuje, że moja cera wtedy jest dobrze nawilżona. Póki co nie znalazłam nic lepszego i ile razy próbuje czegoś innego, to nie zdaje egzaminu i wracam do tego produktu.
Płyn micelarny BIELENDA z awokado, jak wiadomo ekstrakt z tego owocu ma nawilżać naszą cerę, jednak ja odczuwam całkowicie odmienny efekt, po użyciu tego płynu nadal czuję ściągniecie na twarzy, poza tym nie zmywa makijażu tak jak bym tego chciała. Oczywiście będzie on zużyty w całości, jednak na pewno do niego nie wrócę.








Wcześniej demakijaż twarzy robiłam tylko i wyłącznie mleczkami, nakładałam odrobinę produktu na dłonie i okrężnymi ruchami przesuwałam po twarzy, później dokładnie zmywałam produkt z buzi przemywałam ciepłą wodą i oczywiście na koniec zawsze był tonik.
Jednak od kiedy odkryłam moc płynów micelarnych, mleczka poszły w odstawkę.
Na koniec pielęgnacji zawsze nakładam krem na twarz ruchami fortepianowymi ( wklepuję go ) .
Wtedy skóra na twarzy wchłania nam produkt,  a nie ręce.




Całuję.
// Natala.

Copyright © 2014 nalalands , Blogger